Remis BKS Stal na koniec sezonu
17. remisem w tym sezonie pożegnali się piłkarze bialskiej Stali ze swoimi kibicami. Mecz z Namysłowem był ostatnim w tym sezonie.
BKS Stal – Start Namysłów 1:1 (0:1)
Bramki: 86' Pęszor – 37' Samborski
BKS: Góra, Gęsikowski, Boczek (87. Jurczak), Rucki I, Suda, Antczak, Zdolski, Schie (54. Szopa), Rejmanowski, Wawrzyniak (46. Rucki II), Kocur (63. Pęszor)
Start: Rozmus, Urbański, Kozan, Józefkiewicz, Łątka, Szpak, Maryniak (61. Tchouague), Bonar (57. Janik), Raszewski (87. Zajączkowski), Pabiniak, Samborski (69. Ciąglewicz)
Żółte kartki: Gęsikowski, Antczak – Urbański, Samborski, Kozan, Tchouague
W ostatnim meczu sezonu 2011/2012 BKS Stal podejmował Start Namysłów. Goście nie patrząc na rywali i chcąc być pewnym utrzymania musieli w Bielsku-Białej wygrać. Co ciekawe przed sobotniem meczem zespół z Namysłowa ma korzystny bilans spotkań z bialską Stalą na wyjazdach. Od początku meczu Start postawił na grę obronną i próbował groźnie kontratakować. To, co rzucało się w oczy to niezwykła deteminacja namysłowian, którzy za wszelką cenę chcieli wywieźć ze stadionu miejskiego upragnione trzy punkty dające utrzymanie. BKS próbował rozgrywać akcje atakiem pozycyjnym i nie wychodziło to bielszczanom najgorzej. Niestety po raz kolejny bielskim piłkarzom zabrakło pomysłów na rozwiązanie akcji ofensywnych, które rozbijały się najczęściej przed polem karnym gości. W 16. minucie bliski szczęścia był Damian Zdolski, którego strzał obronił przed siebie Damian Rozmus, ale do dobitki nie zdążył Tomasz Wawrzyniak. Minutę później dobrą główkę Tomasza Boczka zatrzymał bramkarz Namysłowa. W 36. minucie po kolejnej kontrze Startu Marcin Gęsikowski sfaulował jednego z piłkarzy gości w polu karnym. Sędzia nie zawahał się i wskazał na jedenasty metr. Gola dla namysłowian zdobył bardzo aktywny w tej części gry Rafał Samborski. BKS bardzo szybko mógł doprowadzić do remisu, ale idealnej okazji nie wykorzystał Damian Zdolski, który był sam na sam z Rozmusem.
Po przerwie BKS rzucił się do odrabiania strat. W 63. minucie znów bliski celu był Zdolski, który doszedł do piłki po odbiciu jej przez bramkarza. Dobitka „ Zdoli” była jednak niecelna. BKS utrzymywał się przy piłce, a im bliżej było do końca meczu tym większą miał przewagę optyczną. Ostatnie 20 minut gra toczyła się niemal wyłącznie na połowie Startu, ale sytuacji bramkowych niestety nie było. Kiedy wydawało się, że mecz zakończy się nieoczekiwanym zwycięstwem gości, do dośrodkowania z prawej strony boiska doskoczył Marcin Pęszor, który skierował piłkę do siatki. Mimo doliczonych czterech minut bielszczanie nie potrafili już przechylić szali zwycięstwa na swoją stronę i po raz 17 w sezonie ich spotkanie zakończyło się remisem.







